Bliskość a czas…

Wakacje, słońce…uwielbiam lato i to właśnie między innymi z tego powodu tak rzadko tutaj ostatnio zaglądam. Brak czasu, całe dnie z młodym przesiadujemy na dworze. Może chce mu zrekompensować to że od września idzie do przedszkola, a ja mam zamiar iść do pracy. Boję się, że będziemy widzieli siebie tylko wieczorem, że już nie będzie czasu na beztroskie zabawy w berka pod blokiem. Co prawda sąsiedzi dziwnie na nas patrzą jak latam za młodym ale mnie to nie przeszkadza i to temat na inny wątek. Przez ostatni czas uświadomiłam sobie, że mój syn dorasta. Tak nadal potrzebuje opieki, miłości, wyrozumiałości itd. ale nie jest już bobasem lecz chłopcem, który z dnia na dzień robi się coraz bardziej samodzielny. Czas tak szybko ucieka. Jestem cholernie dumna z mojego syna, mimo że nie raz miałam ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu. Macierzyństwo to niesamowite uczucie ale także czas pełen obaw. Czym bliżej września tym ja bardziej w strachu…

Opublikowano Z innej beczki... | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Nieoczekiwane zmiany…

Troche mnie tu nie bylo… tzn. bylam, zagladalam, odwiedzalam ulubione blogii ale potrzebowalam troche czasu aby sobie poukladac pewne sprawy. Wracam! moze z troche mniejsza czestotliwoscia ale wracam… w najblizszych notkach o moich spostrzezeniach….

Opublikowano Z innej beczki... | Otagowano , , , , | 1 komentarz

(Nie)chciany lokator..;)

Od kilku dni zadomowił się u nas w kuchni nieproszony gość-pająk. Nie lubię pająków, najzwyczajniej w świecie się ich boję. A że ciągle o nim zapominam powiedzieć mężowi(aby go utukł, tak żeby młody nie widział)to siedzi w rogu już chyba 3 dzień, a mój syn uradowany co jakiś czas do niego zagląda opowiadając „mu” co właśnie robił i gdzie był. Śmiesza mnie te rozmowy małego z tym paskudem i czasem nawet przyłączam się i razem dyskutujemy ale dziś było już za wiele. Jak każdego poranka uszykowalam śniadanie, a mój syn wypił tylko trochę mleka z kubka, reszty nawet nie dotknął. Zapytałam dlaczego nie je, a on mi na to, że zostawił dla pająka, bo z przyjaciółmi trzeba się dzielić. Stwierdził, że gdyby mu nie dał jeść to poszedł by sobie do kogoś innego, a że on nie chce to całe śniadanie ma być dla niego. I co teraz mam zrobić? Tak jak nie cierpię pająków tak teraz będę miała wyrzuty sumienia przez małego bombla. Pozostaje mi żyć z niechcianym lokatorem, bo czego się nie robi dla dzieci?;)

Opublikowano Z innej beczki... | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Tampony!;)

zdjęcie kiepskiej jakości, gdyż takie tylko udało znaleść mi się w sieci, a moje opakowanie nie nadawało się do zdjęcia;) a więc polecam tampony z biedronki cena 6zł za 32szt. Śmiało mogę je porównać z tymi renomowanej firmy, jedyne co je różni to cena. Są mega chłonne i dobrze się noszą;) stosowałyscie już? Co o nich myślicie?

Opublikowano Polecam... | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Moje leczenie uzależnienia od nikotyny;)

Zaczelam kurację dziś i jak narazie jestem po pierwszej dawce z 6. Odczuwam dziwne pieczenie w gardle. Z czasem napisze wam czy warto było. Koszt był niesamowity ale dostałam w prezencie od brata, któremu zupełnie nie pomogly. Stwierdził, że dużo za dużo pali i to dlatego, a ja jeszcze nie kopce jak smok więc jest szansa.. Pozyjemy zobaczymy;)

Opublikowano Z innej beczki... | Otagowano , , , , , | 5 komentarzy

Duże piersi to nie wszystko!

Większość kobiet marzy o dużym, jędrnym biuście i wielu mężczyzn chciało by aby wybranka była obdarzona hojnie przez naturę. Otóż ja należę do grupy kobiet które „mają czym oddychać” i wcale nie uważam iż to jest jakiś wyznacznik dobrego życia. Sięgając pamięcią do czasów szkolnych, zawsze zazdrościlam koleżanka z mniejszym biustem np. na lekcjach wychowania fizycznego. One biegały swobodnie, a mnie najzwyczajniej w świecie było głupio. Piersi skakały w górę i w dół. Wzięłam się na sposób i na zwykły stanik zakładałam sportowy aby uniknąć natarczywych spojrzeń nauczyciela i szkolnych kolegów. Sytuacji dziwnych miałam w życiu wiele z powodu piersi jedne mile inne koszmarne. Pamiętam dzień w którym żar lał się dosłownie z nieba. Siedziałam na przystanku autobusowym. Miałam zwykły top na ramiczkach i spodenki do kolan. Podjechała „L” szybę otworzył pan w wieku mojego ojca i mówi: czy ma pani prawo jazdy? Nie szukając zaczepki, bo na przystanku byłam zupełnie sama, grzecznie odpowiedziałam że nie jestem jeszcze pełnoletnia więc nie. Mężczyna wysiadł z auta, a mnie przeszły ciarki ze strachu. Podszedł do mnie i wręczył wizytówkę szkoły jazdy ze swoim nr telefonu. Powiedział: pamiętaj jak będziesz gotowa to zadzwoń do mnie, a z takim pięknym biustem zdasz za pierwszym razem. Ja naciesze oko, a i ty skorzystasz. Zamurowalo mnie, nie odpowiedziałam. Facet odjechał. Później nauczyłam się żyć z moim „walorem” i odpowiadać na głupie i dziwne zaczepki ze strony mężczyz. Czasy liceum, stałysmy z koleżankami obok bocznej ulicy, w miejscu żeby spokojnie moc zapalić. Podjechał chłopak miał około 25lat i mówi patrząc w moje piersi: o rety! Jakie duże! Więc złapałam swoje piersi w obie ręce, uniosłam do góry i odpowiedziałam: fajne nie?;) poczym się odwróciłam plecami. Chłopak zrobił się czerwony pod kolor swojego auta i odjechał. Faceci rozmawiając ze mną rzadko patrzyli mi w oczy, tzn. Patrzyli ale w te drugie;/ dobijało mnie to totalnie, bo miałam dużo więcej do zaoferowania niż „cycki”. Czasem byłam też dumna z moich „bimbałów”. Na koniec roku szkolnego dzięki uporczywemu nachylaniu się nad biurkiem panów profesorów przy odpowiedzi miałam lepsza ocenę. Róznie reagowali, jedni się czerwienili, inni pocili ale wszyscy z dobrym skutkiem dla mnie;) Kiedy założyłam rodzinę i urodziłam syna zaczął się koszmar. Nie mogłam małego dobrze karmić, gdyż moje piersi były poprostu za duże. Myślałam, że oszałeje… Ze szczupła sylwetka wyglądają komicznie. Dlatego myślę, że rozmiar B jest idealny dlatego dziewczyny nie pragnijcię dużych piersi, bo fajnie jest na jakiś czas i w kilku sytuacjach, a w większości poprostu przeszkadzają. Nawet mój kręgosłup już odmawia posłuszeństwa. Piersi to nie wszystko! Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu!

Opublikowano Z innej beczki... | Otagowano , , , , , , , , , , , | 9 komentarzy

Intensywnie nawilżający żel po goleniu!;)

Dzis coś dla panów. Co prawda ja tego nie używam;) ale mój mąż bardzo sobie chwali. ZIAJA-YEGO intensywnie nawilzajacy żel po goleniu cena ok. 7Zł. Szybko się wchłania, nawilza i działa antybakteryjnie. Mój mąż na początku nie chciał tego używać, bo stwierdził że jeśli jest w żelu to napewno będzie się kleiło. Okazało się, że wcale się nie klei i przyjemnie świeżo pachnie. Skóra jest miękka i bez zaczerwien. Takich informacji udzielił mi mój szanowny małżonek więc dziele się z wami. A czego używają nasi panowie?

Opublikowano Polecam... | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Teściowa-ludzki potwór!

Jak to ja zawsze mówię teściowa-temat rzeka. Mając nascie lat, kiedy ten temat mnie nie dotyczył zastanawiałam się dlaczego większość nie może się dogadać, a wręcz nie lubi swoich teściowych. Wtedy wydawało mi się, że jaka by nie była moja przyszła „mamusia” to dla mnie nie będzie większym problemem, a dlatego iż zawsze potrafiłam odnaleźć się w każdej sytuacji i potrafię znaleść wspólny język dosłownie z każdym. No i tak poznałam mamę mojego przyszłego męża, myślałam świetna babka! Opowiadałam koleżankom, że ja to będę miała z nia dobrze. Po ślubie czar prysl z ludzkiego człowieka zaczęła być ludzkim potworem. Co bym nie zrobiła było źle, mąż mój tak ciężko pracował a ja w beznadziejny sposób trwonilam jego pieniądze. Nie potrafiłam gotować, ubrać się jak na matkę przystało, nawet nie szanowałam jej syna. Któregoś razu mój mąż powiedział dość.. Przestaliśmy jeździć do mamusi w odwiedziny. W weekend po 1,5 roku postanowiliśmy pojechać do rodzinnego domu męża. Początkowo miałam pretensje, że chce ją odwiedzić ale przemyślałam wszystko i się zgodziłam do świętego spokoju. Tak poszłam na kompromis. Jak dla mnie nic się nie zmieniło, nigdy mnie tam nie uważano za członka rodziny więc i tym razem czułam się jak obcy, jak powietrze. Mąż był zadowolony, a ja rozczarowana. Ale nie spodziewałam się czułego powitania więc myślę, że wilk syty(mąż) i owca cała(ja). Mój młody do babci mówił pani i nawet to jej nie przeszkadzało, bo przecież to nie jest prawdziwy wnuk. Prawdziwy wnuk jest od córki rodzonej, a nie od obcej dziewuchy!-tak mi kiedyś „mamusia” powiedziała. Przykry człowiek i tyle! Najważniejsze, że mój mąż jest ze mną całym sercem, a tam go czasem ciągnie i to zupełnie dla mnie normalne ale co za dużo to niezdrowo;)

Opublikowano Z innej beczki... | Otagowano , , , , , , , , , | 3 komentarzy

Blokowisko z babcinymi pantalonami w różnych kolorach..

Kiedy przychodzą takie piękne i słoneczne dni jak dzisiejszy zazdroszczę ludziom tym co mieszkają na wsi, lub na obrzeżach miasta mają swój własny prywatny domek z ogródkiem i nawet tym co mają ogródki działkowe. Mieszkanie w blokowisku ma kilka zalet ale chyba więcej wad. Mieszkanie w bloku na 4 piętrze (bez windy) z małym dzieckiem to czasem nie lada wyzwanie, a do tego sąsiedzi hm… Nieliczni całkiem wporzadku. Kobieta która mieszka pod nami -stara panna ok. 40lat(nie mam nic do starych panien, żeby nie było;)) wiecznie po godzinie 22 wali nam w kaloryfer z zamiarem obudzenia młodego, gdyż nasz najmłodszy nie potrafi bawić się cicho. Dziecko jak to dziecko czymś puknie w podłogę, coś upusci, czasem płacze lub krzyczy ale najwyraźniej nie wszyscy to rozumieją i o tym wiedzą. Przed blokiem aż jedna piaskownica, która chyba nigdy nie doznała wymiany piasku jedynie na sezon dosypuja trochę. A jakie „skarby” tam można znaleść to głowa mała. Pety, kawałki szklanych butelek, kiedyś trafiła nam się zużyta podpaska-jednym słowem mam wrażenie, że to publiczny śmietnik. Piaskownica jest położona w środku trawników i kilku połamanych drzewek i tyle, taki urok. Zapomniałam jeszcze o sznurkach na pranie, gdyż nasze bloki nie mają balkonów. Przy takiej pogodzie wszędzie powiewaja na wietrze babcine pantalony w różnych kolorach. Moje bloki są bardzo stare dlatego mieszka tu mnóstwo ludzi w podeszłym wieku. Ktoś powie skoro tak mi źle to czemu się nie przeprowadze? Otóż, nie stać nas jako młode małżeństwo na zakup własnego M.., dlatego wynajmujemy. Mieszkam w tym miejscu już 3lata i przyzwyczailam się do tej specyfiki. Marzę abym miała kawałek własnego miejsca by moc położyć się na leżaku i opalac, by młody mógł na boso ganiac po trawie z pewnością, że w nic i na nic nie nadepnię, żeby zaprosić znajomych i siedzieć przy grillu do późnych godzin bez zbędnych komentarzy sąsiadów następnego dnia ale mieszkając w blokowisku nie da rady bo tu nie ma za dużo prywatności. Może kiedyś za kilka lat.. ;) wierzę, że marzenia się spełniają.

Opublikowano Z innej beczki... | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Żel do włosów w sprayu!;)

Mam bardzo „trudne” włosy. Każdy układa się w inna strone, a jak by tego było mało to są jeszcze kręcone. Któregoś razu kupiłam HEGRON-ŻEL W SPRAYU cena ok. 11zł za 150ml i poradził sobie z moja burza na głowie;) nie skleja, a silnie utrwala. Włosy są miękkie i błyszczące a nie tak jak w przypadku innych specyfików sztywne i matowe. Jest wydajny i ma znośny zapach. Fryzura utrzymuje się spokojnie cały dzień nawet przy dużym wietrze, a i deszcz mu niestraszny;) a wy co o tym myślicie? Ja już innego nie kupię;)

Opublikowano Polecam... | Otagowano , , , , , , | 1 komentarz